Przy zakupie używanej płyty winylowej najważniejsze jest rozdzielenie oceny samego nośnika od oceny okładki – to dwa osobne stany, opisywane osobnymi skrótami takimi jak VG+ czy NM, a mieszanie ich w jedną ogólną ocenę „dobry stan” najczęściej kończy się rozczarowaniem po pierwszym odsłuchu. Równie ważne jest sprawdzenie, czy płyta nie jest wypaczona, zanim zapłaci się za egzemplarz, który i tak trzeba będzie prostować. W komisie przy audioforte.pl obie te kwestie – stan nośnika i stan okładki – opisywane są oddzielnie właśnie dlatego, że kupujący podejmują różne decyzje w zależności od tego, czy priorytetem jest brzmienie, czy stan wizualny egzemplarza.
Stan płyty ocenia się dwutorowo – wizualnie, oglądając powierzchnię pod kątem w silnym, bocznym świetle, oraz odsłuchowo, jeśli sprzedawca ma taką możliwość – i dopiero połączenie obu ocen daje wiarygodny obraz, bo część rys jest widoczna, ale niesłyszalna, a część trzasków nie jest widoczna gołym okiem.
Sama ocena wizualna pod światłem pozwala wychwycić głębokie rysy przecinające rowki w poprzek – to one najczęściej odpowiadają za regularne, powtarzające się trzaski przy każdym obrocie płyty. Płytkie, powierzchowne zarysowania równoległe do rowków bywają za to niesłyszalne albo objawiają się tylko delikatnym szumem tła, mimo że wizualnie wyglądają groźnie. W komisie płyt winylowych przy audioforte.pl każdy egzemplarz przechodzi ocenę zarówno wizualną, jak i odsłuchową, zanim trafi do sprzedaży, właśnie dlatego, że poleganie wyłącznie na oględzinach prowadzi do błędnych wniosków w obie strony.
Najpowszechniej stosowana w handlu płytami jest skala Goldmine, przyjęta też przez Discogs, która opisuje stan od Mint (M) – egzemplarza praktycznie nieodtworzonego – przez Near Mint (NM), Very Good Plus (VG+) i Very Good (VG), aż po Good (G), Fair (F) i Poor (P), gdzie płyta ledwo się odtwarza albo w ogóle nie gra.
|
Skrót |
Nazwa |
Co oznacza dla samej płyty |
|---|---|---|
|
M |
Mint |
Stan idealny, praktycznie bez śladów odtwarzania, często wciąż zafoliowana |
|
NM |
Near Mint |
Niemal perfekcyjna, brak słyszalnych wad podczas odtwarzania |
|
VG+ |
Very Good Plus |
Widoczne ślady użytkowania, możliwe pojedyncze lekkie rysy i delikatny szum |
|
VG |
Very Good |
Wyraźny szum tła słyszalny podczas grania, ale niezagłuszający muzyki |
|
G / G+ |
Good / Good Plus |
Zauważalne rysy i zużycie rowka, płyta gra, ale z wyraźnym hałasem |
|
F |
Fair |
Płyta pęknięta lub mocno wypaczona, gra z przeskokami lub powtórzeniami |
|
P |
Poor |
Płyta praktycznie nienadająca się do odtwarzania |
Ta sama skala, z osobnymi skrótami, opisuje stan okładki – i to jest moment, w którym początkujący kupujący najczęściej się mylą, traktując jedną ocenę w ogłoszeniu jako odnoszącą się do całości egzemplarza. Płyta w stanie VG+ w kopercie ocenionej na G to zupełnie inny zakup niż płyta w stanie G, ale w nienagannej, oryginalnej okładce – i tylko rozdzielenie tych dwóch ocen pozwala świadomie zdecydować, co dla danego kupującego jest ważniejsze.
Wypaczenie sprawdza się, kładąc płytę na płaskiej, twardej powierzchni i patrząc wzdłuż jej krawędzi pod niskim kątem – widoczna fala lub uniesienie brzegu ponad blat zdradza wypaczenie, zanim jeszcze płyta trafi na talerz gramofonu.
Lekkie, faliste wypaczenie na całej powierzchni płyty gramofon z dociskiem zwykle toleruje bez problemu, ale wypaczenie skoncentrowane w jednym miejscu – często widoczne jako wyraźne uniesienie blisko krawędzi – regularnie powoduje przeskakiwanie igły w tym samym miejscu przy każdym obrocie. Część takich przypadków da się skorygować profesjonalnym prostowaniem termicznym, w którym płyta jest stopniowo podgrzewana i wyrównywana pod kontrolowanym naciskiem, a następnie schładzana – w salonie audioforte usługa ta dotyczy jednak wyłącznie płyt 12 cali o gramaturze od około 110 gramów, bo lżejsze, oszczędnościowe tłoczenia z połowy lat 70. łatwiej ulegają dalszemu uszkodzeniu w trakcie zabiegu niż korekcie. Prostowanie nie usuwa przy tym zarysowań ani pęknięć – naprawia wyłącznie geometrię płyty, nie jej powierzchnię – więc kupując mocno wypaczony egzemplarz, warto z góry założyć dodatkowy czas i koszt naprawy, a nie tylko cenę samej płyty.
Bo obie rzeczy zużywają się w zupełnie innym tempie i z innych powodów – okładka niszczy się od wilgoci, światła i częstego wyjmowania płyty, a sama płyta zużywa się głównie od tarcia igły o rowek, więc korelacja między wyglądem koperty a jakością dźwięku w praktyce jest słaba.
Zdarza się egzemplarz z nienagannie zachowaną, oryginalną okładką, którego płyta w środku była odtwarzana setki razy na tanim gramofonie bez regulacji docisku – i odwrotnie, płyta niemal nieodtworzona bywa sprzedawana w podartej, wielokrotnie sklejanej kopercie po latach nieodpowiedniego przechowywania. Dla kolekcjonerów nastawionych na wartość rynkową egzemplarza stan okładki bywa równie istotny jak stan płyty, natomiast dla osób kupujących płyty głównie do słuchania liczy się niemal wyłącznie stan nośnika. W komisie przy audioforte.pl obie oceny podawane są osobno w opisie każdej pozycji właśnie z myślą o tych dwóch różnych motywacjach zakupowych.
Kurz, tłuszcz z odcisków palców i osady po latach nieodpowiedniego przechowywania da się usunąć profesjonalnym myciem na maszynie z odsysaniem, natomiast fizyczne rysy przecinające rowek, pęknięcia i głębokie zarysowania są trwałe i żadne mycie ani prostowanie ich nie cofnie.
Profesjonalne mycie na maszynie wykorzystującej szczoteczki z włókna węglowego i płyn czyszczący, a następnie odsysanie resztek płynu wraz z zanieczyszczeniami, radzi sobie z zabrudzeniami osadzonymi głęboko w rowku – efekt bywa zauważalny nawet przy płytach, które wizualnie wyglądały na beznadziejnie zakurzone. Trzaski powtarzające się w tym samym miejscu przy każdym obrocie zwykle oznaczają jednak fizyczne uszkodzenie rowka, a nie zabrudzenie, i tego żadna myjka nie naprawi, bo materiał w tym miejscu jest po prostu ubytkowany. Kupując używaną płytę winylową opisaną jako mającą pojedyncze trzaski, warto dopytać sprzedającego, czy powtarzają się w tym samym miejscu, czy są raczej przypadkowe i rzadkie – to rozróżnienie zdradza, czy problem da się usunąć myciem, czy zostanie na stałe.
W komisie stacjonarnym można obejrzeć i odsłuchać płytę przed zakupem, co eliminuje większość niepewności, natomiast w ogłoszeniach online kupujący jest zdany wyłącznie na opis i zdjęcia sprzedającego, więc jakość i szczegółowość tego opisu decyduje o realnym ryzyku transakcji.
|
Cecha |
Komis stacjonarny |
Ogłoszenie online |
|---|---|---|
|
Możliwość odsłuchu przed zakupem |
Zwykle tak |
Rzadko, zależnie od sprzedawcy |
|
Ocena stanu |
Wykonana na miejscu, weryfikowalna |
Zależna wyłącznie od opisu i zdjęć autora ogłoszenia |
|
Ryzyko niezgodności opisu ze stanem |
Niższe |
Wyższe, zwłaszcza przy sprzedawcach bez doświadczenia w gradacji |
Kupując przez internet, warto poprosić o zdjęcie płyty wyjętej z koperty, zrobione pod kątem w bocznym świetle – dobry sprzedawca, który faktycznie sprawdził egzemplarz, taką prośbę spełni bez problemu, a unikanie jej bywa sygnałem ostrzegawczym.
Zamiast pytać ogólnie, czy płyta jest w dobrym stanie, warto pytać o konkretne rzeczy: czy trzaski są słyszalne przy każdym obrocie w tym samym miejscu, czy płyta była myta profesjonalnie czy tylko ścierką, oraz czy ocena stanu nośnika i okładki są rozdzielone, czy podane łącznie.
Pytanie o to, czy ocena została wystawiona na podstawie faktycznego odsłuchu, czy tylko oględzin wizualnych, szybko odsiewa sprzedawców, którzy przepisują ogólnikowe „dobry stan” bez realnej weryfikacji. Dobrze też dopytać o historię przechowywania płyty, jeśli sprzedawca ją zna – egzemplarz przechowywany latami w wilgotnej piwnicy budzi inne obawy niż taki, który stał pionowo w zacienionym pokoju. Im bardziej szczegółowa i konkretna odpowiedź, tym mniejsze ryzyko, że opisany stan rozminie się z tym, co faktycznie usłyszy się po pierwszym odtworzeniu.